Wybuch pandemii COVID-19 ma poważny destabilizujący wpływ zarówno na sytuację wewnętrzną w poszczególnych państwach, jak i na sytuację międzynarodową oraz pozycję instytucji międzynarodowych.

  • W warunkach rosnącej złożoności global literacy – wiedza o otaczającym świecie i rozumienie zachodzących w nim procesach – wydaje się kompetencją szczególnie ważną. Wzrost napięć międzynarodowych podnosi stawkę wiedzy o tych procesach.
  • Napięcia o charakterze międzynarodowym nie są zjawiskiem nowym. Nie sposób zapewnić dobrobytu i pokoju we własnym kraju, nie prowadząc przemyślanej polityki zagranicznej, nie angażując się w działania społeczności międzynarodowej, a także – potencjalnie – w konflikty interesów.
  • Kryzys klimatyczny oraz pandemia COVID-19 stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowy model ekonomiczny, model państwa, mechanizmy działania poszczególnych instytucji i zdolności przywódcze liderów, a nawet styl życia całych społeczeństw.
  • Pandemia czy kryzys klimatyczny nie kreują nowych problemów i wyzwań, a jedynie wzmacniają trendy już istniejące i rozwijające się na marginesach debaty publicznej, a także w niszach geograficznych i społeczeństwach, których głos nie był dotychczas słyszalny.
  • Napięcia międzynarodowe dotykać będą Polskę przede wszystkim w sposób niebezpośredni. Wojny handlowe będą nie tylko na polskie przedsiębiorstwa, ale i konsumentów. Pozostajemy także podatni na działania dezinformacyjne najsilniejszych aktorów oraz kryzysy humanitarne wybuchające w następstwie konfliktów w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie.

OPIS I ZNACZENIE MEGATRENDU

Rosnąca złożoność świata

Rzeczywistość wydaje się coraz bardziej złożona. Mimo wrażeń i nadziei czasu pandemii postępuje globalizacja. Łańcuchy dostaw i łańcuchy wartości, przynajmniej na razie, nie stają się krótsze. Wszystko dotyczy już nie tylko społeczności lokalnych i państw w poszczególnych regionach, lecz międzynarodowych połączeń, na które wpływają aktorzy z odległych zakątków świata. Nieustannie przyspieszają komunikacja oraz obieg medialny – informacje z całego świata pojawiają się, krążą, znikają, a na ich miejsce pojawiają się nowe. Zarówno wrażenia, które wpływają na nasz komfort w postrzeganiu świata, jak i fakty niezbicie świadczą o szybkich zmianach i rosnącej złożoności otaczającej nas rzeczywistości. Sprawiają, że potrzeba zapanowania nad otoczeniem, czy chociażby ogarnięcia go myślą, staje się coraz pilniejsza dla zachowania indywidualnego i zbiorowego dobrostanu.

W takich warunkach global literacy – nie w znaczeniu poziomu alfabetyzacji na świecie, lecz tego, co ludzie wiedzą o otaczającym ich świecie i co pomaga im zrozumieć zachodzące w nim procesy – wydaje się kompetencją szczególnie ważną. Stworzenie mapy aktorów, połączeń i relacji oraz występujących między nimi napięć i problemów, staje się kluczowe dla przyszłości.

Ład światowy i spory terytorialne

Napięcia o charakterze międzynarodowym nie są zjawiskiem nowym. Jednak we współczesnej formie – jako problem między suwerennymi państwami, uznającymi wzajemną niepodległość oraz świadczące o odrębności granice – pojawiły się niespełna 400 lat temu, po pokoju westfalskim w 1648 roku. Dziś stronami oficjalnych sporów są suwerenni aktorzy dbający przede wszystkim o swoją ekonomiczną, polityczną i kulturową siłę (przypadek wojny handlowej USA i Chin, która wykracza poza aspekty gospodarcze), jednak podłoże napięć bywa zróżnicowane i może dotyczyć także możliwości samostanowienia czy też niezależności aktorów niepaństwowych od kulturowej hegemonii. Wzrost napięć międzynarodowych przestaje być tylko zjawiskiem dyplomatycznym, i tylko międzypaństwowym.

Chiny. Wzrost napięć międzynarodowych.

Imperializm i nacjonalizm chiński odgrywa coraz większą rolę w kształtowaniu stosunków międzynarodowych.

Jeśli chodzi o świat i fakty, Organizacja Narodów Zjednoczonych uznaje 193 państwa (do tego prowadzi listę terytoriów niesamodzielnych, które powinny jej zdaniem podlegać dekolonizacji). W ramach tych państw istnieją terytoria o spornym lub nieustalonym statusie międzynarodowym i takie, które dążą do niepodległości i możliwości samostanowienia. Do takich punktów zapalnych na mapie świata można zaliczyć między innymi Tajwan, Hong Kong, Irlandię Północną czy Szkocję (w kontekście wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej), Krym oraz pogranicze rosyjsko-ukraińskie, Kosowo, Kaszmir i pogranicze indyjsko-chińskie, Region Autonomiczny Sinciang-Ujgur, Kurdystan, Palestynę, Saharę Zachodnią, wyspy Senkaku czy wyspy na Morzu Południowochińskim.

Również gospodarcze i społeczne więzi pomiędzy państwami i regionami świata przekładają się na większą podatność poszczególnych państw na sytuację u ich sąsiadów, nie tylko tych bezpośrednich, lecz pokrewnych jeśli chodzi o kulturę, model polityczny czy też ideologiczny (vide solidarność krajów komunistycznych w czasie zimnej wojny czy krajów antyliberalnych współcześnie). Nie sposób obecnie zapewnić dobrobytu i pokoju we własnym kraju, nie angażując się w działania społeczności międzynarodowej, potencjalnie również w różnego rodzaju konflikty w innych państwach czy dysputy w instytucjach ponadnarodowych (przykładem sytuacja na Bliskim Wschodzie czy polityka America First prezydenta Donalda Trumpa, skutkująca wycofywaniem się USA z umów oraz organizacjach międzynarodowych).

„Marginesy” czy również „problemy pierwszego świata”?

Wybuch pandemii COVID-19 ma poważny destabilizujący wpływ zarówno na sytuację wewnętrzną w poszczególnych państwach, jak i na sytuację międzynarodową oraz pozycję instytucji międzynarodowych. Wobec globalnego zasięgu kryzysu, pojawiają się pytania o rolę i przydatność organizacji ponadnarodowych takich jak ONZ i działająca w jej ramach WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), odpowiedzialność poszczególnych państw (między innymi Chin) w obliczu problemu oraz źródła słabej reakcji państw takich jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania.

Jeszcze przed pandemią Europa zmagała się z przedłużającym się kryzysem imigracyjnym, który wciąż wywołuje liczne napięcia społeczne i polityczne, a także sprawia, że pojawiają się głosy kwestionujące istotę integracji europejskiej (niecichnące od czasu kryzysu finansowego w strefie euro z lat 2010–2011).

USA. Wzrost napięć międzynarodowych

Koszt utrzymania globalnej hegemonii jest dla Ameryki zbyt wysoki.

USA stają w obliczu niekomfortowej i nietypowej dla siebie sytuacji, w której ich dominująca rola we współczesnym świecie i ładzie międzynarodowym stoi pod coraz większym znakiem zapytania. Rosnące w siłę Chiny coraz skuteczniej bronią swoich interesów, często wchodząc w bezpośredni konflikt gospodarczy z USA. Sprzeczne interesy geopolityczne Rosji i Stanów Zjednoczonych tylko dodatkowo zaogniają napięcia. Dochodzi do tego nieustające zagrożenie terroryzmem (również technologicznym), wspieranym przez rządy niektórych krajów, chcących włączyć się w globalną rozgrywkę bądź osiągnąć własne, lokalne cele. Zdolność zapobiegania aktom terroru coraz częściej staje się wątpliwa, z uwagi na szeroki wachlarz możliwości dostępnych terrorystom oraz rozproszonych charakter ich działań. Część konfliktów i aktów terroru ma podłoże religijne bądź etniczne, co znacznie utrudnia wypracowywanie trwałych i skutecznych rozwiązań.

Niekończące się szeregi problemów

Kolejnymi przyczynami napięć i konfliktów są nierówności społeczne, zarówno w obrębie poszczególnych krajów, jak i pomiędzy nimi. Napędzane często przez rozwój technologiczny, na którym bogaci się bardzo wąska część społeczeństwa, stają w centrum sporu politycznego i wpływać mogą nie tylko na nastroje wyborców, lecz w konsekwencji także na reformę bądź głębszą zmianę modelu gospodarczego czy modelu rządzenia. Silnie rozwijające się w Europie po drugiej wojnie światowej państwo opiekuńcze oraz model demokracji liberalnej są współcześnie wystawiane na próbę z różnych stron – hiperliberalnych bądź antyliberalnych populistów; antyeksperckiej i antynaukowej propagandy, dezinformacji i teorii spiskowych – podczas gdy  kryzys klimatyczny oraz pandemia, wywołująca kryzysy zdrowia publicznego oraz gospodarki, stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowy model ekonomiczny, model państwa, mechanizmy działania poszczególnych instytucji i zdolności przywódcze liderów poszczególnych państw, a nawet styl życia całych społeczeństw.

W głównym nurcie debaty publicznej pojawiają się głosy postulujące eksperymenty z dochodem podstawowym, pytania o granice prywatności oraz użycia nowych technologii i sztucznej inteligencji w walce z egzystencjalnymi zagrożeniami dla ludzkości. Wciąż brakuje sprawdzonego przepisu na zapewnienie godnych warunków życia jak największej części społeczeństwa, jednak – wbrew powszechnemu przekonaniu – pandemia czy kryzys klimatyczny nie kreują nowych problemów i wyzwań, a jedynie wzmacniają te już istniejące i rozwijające się na marginesach debaty publicznej, a także w niszach geograficznych i społeczeństwach, których głos nie był dotychczas słyszalny.

Wzrost napięć międzynarodowych – stare problemy w nowej odsłonie

W Ameryce Środkowej i Południowej problemem pozostają chwiejne rządy poszczególnych państw, nieopanowany handel narkotykami i związana z nim przestępczość. Chiny z kolei borykają się z rosnącymi oczekiwaniami swojej nowej klasy średniej oraz niechęcią ze strony Zachodu związaną z zastrzeżeniami co do przestrzegania praw człowieka oraz agresywną, protekcjonistyczną polityką Państwa Środka.

Rosja. Wzrost napięć międzynarodowych

Rosja stara się rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi o wpływy geopolityczne i prowadzi do wzrostu napięć międzynarodowych.

Z kolei w Rosji nacjonalizm, połączony z rozbudową armii oraz wielkomocarstwowymi aspiracjami, ściera się ze złą sytuacją gospodarczą. Podobnie jak Chiny, Rosja stara się rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi o wpływy geopolityczne, co tylko utrudnia rozwiązywanie lokalnych konfliktów. Świat z niepokojem spogląda także na Półwysep Koreański oraz Bliski Wschód (w szczególności Iran i kraje Zatoki Perskiej), które wciąż są synonimem groźby konfliktu zbrojnego na ogromną skalę.

Niezwykle skomplikowana jest sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej i Subsaharyjskiej, gdzie problemy związane z ekstremizmem religijnym zmieszane są z niestabilnością polityczną, ubóstwem, nierównościami społecznymi i uzależnieniem od surowców naturalnych. Dodatkowe konsekwencje związane ze zmianą klimatu nie tylko mogą wzmóc regionalne napięcia, lecz także stać się początkiem jeszcze dramatyczniejszego niż dotychczasowy kryzysu migracyjnego w Europie. To samo zagrożenie stoi przed krajami Ameryki Łacińskiej oraz krajów Ameryki Północnej.

POLSKA WOBEC MEGATRENDU

Sytuacja w Polsce pozostaje spokojna w stosunku do napięć mających miejsce na świecie. Jako członkowie Unii Europejskiej i NATO Polacy czują się bezpiecznie, jednak niepokojąca pozostaje wciąż nierozwiązana sytuacja w krajach znajdujących się w orbicie zainteresowania Rosji – na Ukrainie i Białorusi. Wzrost napięć międzynarodowych nie sprzyja państwom  średnim, położonym na granicy stref wpływów. Obawy związane z ekspansywną polityką zagraniczną Rosji są uzasadnione, choć działania mające na celu między innymi walkę z dezinformacją czy przygotowanie do skutków działań terrorystycznych (w szczególności o charakterze cyfrowym) wydają się niewystarczające. Również zagrożenie terrorystyczne w formie dotychczas znanej, mimo że w Polsce mniejsze niż w krajach Europy Zachodniej, także nie może być ignorowane i powinno stanowić źródło nieprzerwanego wysiłku dla policji i służb specjalnych.

Napięcia międzynarodowe dotykać będą Polskę przede wszystkim w sposób niebezpośredni. Wojny handlowe prowadzone przez USA i Chiny wpływać będą nie tylko na polskie przedsiębiorstwa, ale i konsumentów (wystarczy spojrzeć na spór wokół technologii 5G). Pozostajemy także podatni na działania dezinformacyjne aktorów walczących o przywództwo w ładzie międzynarodowym oraz kryzysy humanitarne wybuchające w następstwie konfliktów w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Przekładają się one bowiem na kryzysy migracyjne dotykające Unię Europejską. W takich warunkach konieczne jest prowadzenie aktywnej, nakierowanej na cele i skutecznej polityki zagranicznej, również w organizacjach międzynarodowych – oraz niesienie przez Polskę solidarnej pomocy, w tym podjęcie trudnego zadania uspokajania i poprawy sytuacji gospodarczej oraz politycznej w dotkniętych kryzysem regionach.

MOŻLIWE ZMIANY TRENDU

Nawet megatrendy nie są absolutnie zdeterminowane i mogą podlegać zmianom. O to, co może wzmocnić lub osłabić wzrost napięć międzynarodowych, zapytaliśmy członka komisji rewizyjnej Polskiego Towarzystwa Studiów nad Przyszłością i partnera zarządzającego w firmie foresightowej 4CF, Norberta Kołosa.

  • Jak rozwój technologii może wpłynąć na rozwój trendu? W jaki sposób wojny handlowe i technologiczne mogą wzmagać napięcia międzynarodowe?

Rozwój zaawansowanych, strategicznie istotnych technologii nigdy nie jest równomiernie rozłożony a sytuacja, w której jakiś kraj lub grupa krajów uzyskuje na pewien czas istotną przewagę w jakiejkolwiek dziedzinie jest potencjalnie konfliktogenna. Nie musi z resztą dojść do takiego uzyskania przewagi –  wystarczy, że inny kraj uzna, że groźba jest realna i szkodliwa dla jego interesów, aby wywołać mniej lub bardziej agresywne działania wyprzedzające. Ryzyko napięć jest tym większe, im technologia jest ważniejsza strategicznie i im trudniej ją pozyskać niezależnie, we własnym zakresie. Niestety, rozwój technologii nie jest więc sam w sobie czynnikiem spowalniającym wzrost napięć międzynarodowych.

Technika przyszłości

Fotonika jest jedną z dziedzin, które przekładają się na przewagę na globalnej szachownicy.

Oczywiście, opracowywanie złożonych technologii i wytwarzanie produktów je wykorzystujących często wymaga współpracy wielu krajów, obejmujących długie łańcuchy dostaw – swoisty szach, jaki wytworzone w ten sposób powiązania generują, działa antykonfliktogennie – ale jest to równowaga krucha, bo w imię własnego bezpieczeństwa, w przypadku technologii strategicznie ważnych, naturalne jest dążenie do jak największej niezależności. W żaden też sposób taki klincz nie spowalnia prac nad kolejnymi technologiami, które mogłyby pozwolić uzyskać przewagę gospodarczą czy militarną, które z kolei potrafią być środkiem do uzyskania przewagi politycznej czy kulturowej.

Paradoksalność sytuacji polega więc na tym, że powiązania gospodarcze, którym przypisuje się istotną rolę w zapobieganiu napięciom międzynarodowym, są jednocześnie produktem zaciętej, nieustającej rywalizacji pomiędzy gospodarkami i narodami, która jest wprawdzie prowadzona na ogromną skalę i przy użyciu zaawansowanych (przynajmniej w dzisiejszej ocenie) metod, ale jakościowo niewiele różni się od plemiennych walk o zasoby i władzę. Zbyt wiele trwa obecnie brutalnych konfliktów na świecie, w zbyt wielu miejscach sytuacja jest na ostrzu noża, zbyt niedawne są Wojny Światowe, aby móc łudzić się, że współczesne zaawansowanie technologiczne cokolwiek diametralnie w tym zakresie zmieniło. Nawet jeśli powiązania gospodarcze byłyby na tyle silne, że przybrałyby formę gospodarczego odpowiednika MAD (Mutual Assured Destruction), to przecież i tak można śmiało założyć, że poszczególne kraje usiłowałyby z tej sytuacji się wyplątać aby uzyskać przewagę i swobodę działania – i nie spoczęłyby dopóty, dopóki by się to nie udało.

Czy dalszy rozwój technologii może sprawić, że w końcu coś zadrży w tym niezmiennym od tysiącleci paradygmacie? Natura napięć międzynarodowych i stojąca za nią ludzka psychika jest zdecydowanie zbyt złożona, aby ten jeden trend, zwłaszcza tak ogólnie ujęty, mógł rozwiązać problem. Jeśli nawet przyjęlibyśmy beztroskie założenie, że dalszy rozwój technologii doprowadzi w pewnym momencie do powszechnego dobrobytu, to przecież nie jest on gwarancją braku napięć międzynarodowych – konieczne byłyby do tego bardzo głębokie zmiany społeczne i polityczne. Z resztą, prawdziwie idealny powszechny dobrobyt jest możliwy jedynie w świecie wirtualnym, bo tylko w nim można sobie wyobrazić zupełny brak dóbr deficytowych – w “realu” zawsze ktoś będzie miał lepszy widok na urokliwą zatokę. Przenoszenie ludzkości do rzeczywistości wirtualnej jako rozwiązanie problemu napięć międzynarodowych to jednak zarazem szaleńcze, jak i zupełnie abstrakcyjne chwilowo rozwiązanie. Podobnie z resztą jak oddanie rządów w ręce maszyn.

  • Jaka jest groźba konfliktu globalnego – czy migracje, na przykład w połączeniu z wojnami technologicznymi, doprowadzą raczej do otwartego konfliktu zbrojnego czy będzie to raczej zimna wojna?

Otwarte globalne konflikty zbrojne, z uwagi na konsekwencje gospodarcze, polityczne i społeczne, wydają się być obecnie zdecydowanie mniej prawdopodobne od coraz to nowych, prostszych i potencjalnie skuteczniejszych metod osiągania celów, które niestety technologia wciąż podsuwa. Dzięki temu jak bardzo świat uzależniony jest od rozwiązań sieciowych, można obecnie łatwiej niż kiedykolwiek dokonywać bolesnego “podgryzania” adwersarzy, jednocześnie wypierając się odpowiedzialności i unikając konsekwencji.
Niektóre technologie są  szczególnie ciekawe w kontekście potencjału zaostrzania lub łagodzenia napięć międzynarodowych – oczywiście wypada tu wspomnieć szczególnie o Sztucznej Inteligencji. Jej rozwój nie wiąże się jednak jednoznacznie z intensyfikacją lub spowolnieniem trendu, ponieważ może ona zostać zarówno do dalszego napędzania wyścigu zbrojeń, jak i do jego spowolnienia, gdyby społeczność międzynarodowa zdołała dojść do porozumienia np. w sprawie powszechnego dostępu do niej, standardów wykorzystania dla dobra ludzkości, oraz gdyby te ustalenia udało się konsekwentnie egzekwować.

  • Czy można się spodziewać odwrócenia trendu? Jakie są czynniki warunkujące udaną współpracę społeczności międzynarodowej – czy jest to możliwe w ramach dzisiejszych instytucji takich jak ONZ?

Tutaj dochodzimy do najważniejszej kwestii, którą jest rola organizacji międzynarodowych w odwracaniu trendu napięć międzynarodowych. Siła instytucji międzynarodowych jest miarą stopnia chęci współpracy i przyjaźni społeczności międzynarodowych – a to ona powinna leżeć u podstaw zdrowej koegzystencji, nie zaś gospodarczy klincz, z którego wszystkie strony usiłują się wyrwać. Nikogo nie zaskoczę jednak mówiąc, że nie ma prostego przepisu na zacieśnienie współpracy międzynarodowej i wzmocnienie roli instytucji takich jak ONZ. Dotychczasowe, niezwykle istotne, ale wciąż tylko umiarkowanie udane wysiłki w tym zakresie wydają się wskazywać, że przy obecnych warunkach brzegowych, na które składają się m.in. nierówności społeczne (w obrębie krajów i pomiędzy nimi), walka o surowce, czy w końcu niezgoda co do fundamentalnych wartości, jest to niebywale trudne.

Co może więc zmienić reguły gry na tyle, aby powstały warunki do stworzenia prawdziwie silnych międzynarodowych organizacji? Nie upatrywałbym szansy w globalnym kataklizmie, bo nawet jeśli zjednoczyłby on ludzkość, to najprawdopodobniej tylko na czas walki o przetrwanie. Wysiłki związane z uniknięciem kataklizmu mają z resztą podobną cechę – zmieniają one priorytety i motywują do wspólnego wysiłku (z resztą nie wszystkich) tylko na pewien czas. Co więc innego może sprawić, że trend wzrostu napięć międzynarodowych się odwróci? Połączenie trendów, które działają w korzystnym kierunku – chociażby rozwój technologii, poziomu edukacji, postępy w medycynie, poprawa dostępności jedzenia i wody pitnej, czy wspomniany wcześniej wzrost powiązań gospodarczych – konwergencja tych i wielu innych trendów, a także świadomych wysiłków wszystkich tych, którzy dostrzegają potrzebę zmian, jest szansą na odwrócenie trendu wzrostu napięć międzynarodowych. Prostszej recepty niestety na razie nie widać.

Na koniec wypada zaznaczyć, że jeśli chodzi o wzrost napięć międzynarodowych, to wyłącznie odwrócenie tego trendu można uznać za sukces. Utrzymanie skali napięć międzynarodowych przez dłuższy czas na obecnym poziomie byłoby fiaskiem – czymś, przez co nasi potomni mieliby wszelkie prawo uważać czasy w których żyjemy za barbarzyńskie. Im więcej osób sobie to uświadomi, tym większa szansa, że trend uda się odwrócić.

Megatrendy 2050 to wspólny projekt Polskiego Towarzystwa Studiów nad Przyszłością oraz firmy 4CF. Zachęcamy do lektury pozostałych części cyklu!